[Wywiad] Półmaraton wolontariuszy [Wywiad] Półmaraton wolontariuszy
Z Michałem Napierałą, dyrektorem Bytomskiego Półmaratonu, o półmaratonie bytomskim rozmawia Leszek Waligóra Maratony.net: To już siódma edycja półmaratonu. Czy szykują się jakieś konkretne zmiany... [Wywiad] Półmaraton wolontariuszy

Z Michałem Napierałą, dyrektorem Bytomskiego Półmaratonu, o półmaratonie bytomskim rozmawia Leszek Waligóra

Maratony.net: To już siódma edycja półmaratonu. Czy szykują się jakieś konkretne zmiany w stosunku do lat poprzednich?

MN: Najbliższy półmaraton przede wszystkim różnić będzie się trasą. W poprzednich latach start i meta mieściły się przy Szkole Podstawowej nr 33 na ul. Matki Ewy. Ponieważ w tym roku do współpracy przyłączyły się Atrium Plejada, Decathlon, Carrefour i Castorama, przenosimy się właśnie na teren parkingu Atrium Plejady. Mniejszą, ale dla uczestników istotną zmianą, jest dodanie jednego punktu odżywczego na trasie. Dla uczestników półmaratonu, na trasie będą przygotowane łącznie cztery punkty z żywnością, wodą i odżywkami, a dla uczestników biegu na 10 km będą trzy takie punkty. W przypadku wysokich temperatur, dzięki BPK mamy przygotowane coś, czego chyba jeszcze nie było na żadnym półmaratonie i maratonie w Polsce, a mianowicie cztery kurtyny wodne. Ponadto dla zawodników i zawodniczek przygotowaliśmy dwa warianty koszulek, męskie i osobno żeńskie, by były bardziej dopasowane do figur coraz liczniej startujących kobiet. Następuje również ważna zmiana, o której powinni pamiętać rodzice: większość imprez dla najmłodszych, jak i część imprez towarzyszących, odbędą się tym razem w dniu poprzedzającym bieg główny, czyli w sobotę, na terenie Szkoły Podstawowej nr 33 na ul. Matki Ewy. Ale oczywiście w dniu biegu na terenie Plejady również będzie mnóstwo atrakcji dla najmłodszych, jednakże te najważniejsze, jak biegi dla dzieci, czy turniej piłki nożnej Miechowice Cup odbędą się dzień wcześniej. Wprowadziliśmy jeszcze jedno bardzo ważne organizacyjne udogodnienie: biuro zawodów będzie czynne aż przez trzy dni, w dniach 17-19 września, na terenie Atrium Plejada, dokładnie między salonami Cropp, a Euro RTV AGD, w godzinach 9-20. Zatem zachęcamy wszystkich do wcześniejszego rejestrowania się na półmaraton.

Maratony.net: Kto może wystartować w półmaratonie? Czy są jakieś ograniczenia?

MN: Warunki uczestnictwa są cztery. Po pierwsze należy mieć ukończone 18 rok życia. Ale jeśli zawodnik ma ukończone 16 lub 17 lat to również może wystartować w biegu głównym, jednakże będzie musiał dostarczyć zaświadczenie od rodzica lub opiekuna zezwalające na udział w imprezie. Drugim, równie ważnym warunkiem niezbędnym do uczestnictwa w zawodach jest złożenie podpisu pod oświadczeniem o starcie w zawodach na własną odpowiedzialność. Trzecim elementem jest posiadanie ważnego dokumentu osobistego, który posłuży do potwierdzenia tożsamości zawodnika. Ostatnim elementem jest posiadanie dowodu opłaty startowej, aczkolwiek ten warunek nie dotyczy osób, które są już wpisane na listę opłaconych. W przeciwieństwie do innych biegów, na bytomskim półmaratonie nie ma ograniczeń co do ilości zawodników, zatem każdy chętny będzie mógł wystartować, o ile spełnia powyższe punkty.

Nagrodą główną, która zostanie rozlosowana pomiędzy wszystkimi uczestnikami, którzy przebiegną w limicie czasowym półmaraton lub bieg na 10km, jest najnowszy model Toyoty Aigo w wersji „wypasionej” prosto z salonu Auto Czajka.

 

Maratony.net:  Uczestnictwo w półmaratonie to kosztowny wydatek dla uczestników?

MN: I tak, i nie. Np. do końca sierpnia organizujemy specjalną promocję, dzięki której opłata wpisowa wynosi tylko 55zł, co jest kwotą bardzo niewielką w porównaniu do innych zawodów biegowych. Ponadto, generalnie osoby niepełnosprawne biorą udział w maratonie za darmo, bezpłatnie również startują zwycięzcy z roku poprzedniego.
Maratony.net: Elementem przyciągającym zawodników są również nagrody. A te, jak zawsze w półmaratonie, będą wyjątkowe.

MN: Tutaj już możemy to powiedzieć, bo informacje są pewne: nagrodą główną, która zostanie rozlosowana pomiędzy wszystkimi uczestnikami, którzy przebiegną w limicie czasowym półmaraton lub bieg na 10km, jest najnowszy model Toyoty Aygo w wersji „wypasionej” prosto z salonu Auto Czajka. Samochód jako nagroda miał być udostępniony przy przekroczeniu zarejestrowanych 1200 zawodników. Dzisiaj możemy się już pochwalić, że limit ten został przekroczony. Ponadto, Castorama ufundowała do rozlosowania 10 talonów o wartości 500zł do wykorzystania na zakupy w markecie i 10 talonów o wartości 550zł na wiertarki marki Bosh. Decathlon ufundował rower Rockrider 340 i wyjątkowe smycze dla uczestników. Sephora ufundowała po 3 zestawy kosmetyków dla pań i panów, Carrefour przygotował zestawy słodyczy, Goldenlingua 3 kursy języka angielskiego lub niemieckiego.

Dla pierwszych trzech zwycięzców w swoich kategoriach przygotowane są nagrody finansowe. W tym roku wprowadzimy również dodatkowe kategorie: „Najlepszy Polak” i „Najlepsza Polka”, by zachęcić rodaków do biegania. Naturalnie, każdy zawodnik, który ukończy bieg w wyznaczonym czasie, otrzyma m.in. medal specjalnie przygotowany na tę wyjątkową okazję.

Maratony.net: Półmaraton to święto dla całego Bytomia?

MN: Chyba można tak powiedzieć. Przez dwa dni odbywać się będzie mnóstwo imprez i wydarzeń. Sobota to zawody i ciekawe zabawy dla najmłodszych, biegi, turniej piłki, będzie się działo. Niedziela zaś, to bieg półmaratonu, bieg 10km, bieg Nordic Walking, Mistrzostwa Miechowickiej Grupy Biegowej, 2 Półmaraton Bytomskich Służb Mundurowych. Do tego jeszcze mnóstwo imprez towarzyszących na terenie Atrium Plejady jak plansza XXL bezpieczna droga do szkoły, modelowanie baloników, projektowanie pocztówki Bytomia, Twister, konkursy, zabawy… szykuje się dwudniowe święto dla całych rodzin!

Maratony.net: Jest pan biegaczem, długo pan biega?

MN: Biegałem i to dużo, kiedy byłem czynnym zawodnikiem. Niestety, miałem uraz kręgosłupa, co dosyć mocno ograniczyło mnie w aktywnym sporcie, ale mimo wszystko staram się aktywnie jeździć na rowerze, tak około 20km dziennie… a do tego jestem… czynnym trenerem tenisa stołowego! Co więcej, tenis to moja pasja i życie, wszystko co w Bytomiu jest związane z tenisem stołowym, to chyba moje dzieło (śmiech).

Maratony.net: A jakie były pańskie początki z półmaratonem?

MN: To był przypadek. Mieszkam przy lesie, codziennie rano przed pracą jeżdżę na rowerze. Podczas tych przejażdżek, spotykałem w lesie wielu znajomych biegaczy. Kiedy zostałem radnym przyszli do mnie i powiedzieli – „Michale, zrób coś, żebyśmy biegali po asfalcie, a nie tylko po tym lesie. Zobacz, bieganie staje się modne”. Ja odpowiadam im – „Ludzie, ja mam klub tenisa stołowego, a wy mi tam z bieganiem będziecie zawracać głowę”. Mówię, że nie znam się na bieganiu, a jak coś robię, to chciałbym robić profesjonalnie, jak z tenisem, gdzie mamy mistrzów Polski, jak coś robisz, to rób dobrze. A, że jestem radnym, to tym bardziej należy się starać. A oni na to, że mi pomogą. Dużą rolę na początku odegrał ksiądz Marcin Kazanowski, wtedy jeszcze z Parafii św. Krzyża w Miechowicach, wielki propagator i orędownik idei wspólnego biegania.

I tak zorganizowaliśmy pierwszy półmaraton. Nie było nawet tak źle. Całkiem dobre opinie do nas docierały, że jak na pierwszy półmaraton, to sprawnie i zorganizowanie… Oczywiście znaleźli się też biegowi malkontenci, którzy wytykają różne niedociągnięcia, ale od początku staramy się również brać pod uwagę wszystkie spostrzeżenia, uwagi, ewentualnie poprawiać maraton tak, by z roku na rok był coraz lepszy.

Choć nie zawsze się da – był kiedyś zamieszczony w internecie komentarz jednego z zawodników, który narzekał na brak wody, ale zaraz pod jego wypowiedzią odezwała się inna zawodniczka, która stwierdziła, że jakieś dyrdymały opowiada, ona biegła za nim i na siebie z dwa litry wody wylała (śmiech). W każdym razie, z roku na rok, coraz więcej ludzi przystępowało do biegu. Aż przed trzecią edycją ksiądz Marcin mi podpowiedział: „może samochód dać na nagrodę?”. Ja mówię: „ksiądz chyba żartuje”, no bo jak to, samochód? To jest przecież kilkadziesiąt tysięcy złotych! A na to ksiądz „to może weźmiemy jakiś tańszy, dogadamy się z kimś, może po kosztach pójdą”. Zaczęliśmy próbować i… Skoda się zgodziła.

Maratony.net: Sześć edycji półmaratonu, to na pewno dużo sytuacji, które zapadły w pamięć?

MN: Oj tak. Takich historii to mógłbym opowiadać bez końca (śmiech). Na przykład, pierwszy samochód – to pamiętam – wygrał Sebastian Łacny. Z nim łączy się ciekawa historia, przed półmaratonem dowiedział się, że żona jest w ciąży i będą mieli syna. Wyczytał, że w Bytomiu jest półmaraton, przyjechał, wylosował samochód. Teraz jest na każdym półmaratonie.

Drugie auto wygrała Pani Zofia Krótka z Zabrza. To był szok jak ona wygrała tę Skodę. Ze szczęścia zapomniała jak się nazywa. Po losowaniu usiedliśmy obok i pytam ją „imię i nazwisko”. Ona nie pamięta, daje dowód osobisty i telefon do męża, żeby dane podał. Nie dowierzała… Ale skakała z radości. To było miłe, ta radość, że wygrała.

A na czwartym półmaratonie przychodzi prezydent Koj i mówi do mnie „Wiesz co, Michał? Taki chłopczyk, dziewięciolatek, biegł za mną całą trasę… i ja mu dałem mój medal, który dostaje się po ukończeniu półmaratonu. Czy ja mógłbym dostać drugi medal?”. Oczywiście mówię „nie ma sprawy”, ale od razu dopytuję o chłopaka, gdzie on jest… ja patrzę, a on tam w piłkę jeszcze gra!

Maratony.net: Na półmaratonie panuje także pewna wyjątkowa tradycja…

MN: Mam taki zwyczaj, że chyba wszystkim przybiję piątkę na mecie. Nie wiem, czy gdzieś na świecie jakiś organizator stoi na mecie – bo ja nie schodzę jak wystartują, czekam aż pierwsi dobiegną do mety, bo to akurat już po parudziesięciu minutach dobiegają zawodnicy z dystansu 10km. Nawet kawy nie zdążę wypić, czy porozmawiać z panem Prezydentem, czy panią dyrektor w szkole, a zawodnicy już na mecie są. Więc tylko idę na chwilę się przywitać z oficjelami, ciastko, kawa, cukierek w rękę na osłodę i pędzę z powrotem na start / metę do zawodników. Jak maraton się skończy, to na następny dzień nie mogę chodzić, a to dlatego, że jak stoję na mecie, to podbiegam do każdego kogo znam, by przebiec z nim te ostatnie 5, 10, czy 20 metrów… i potem się robi po całym dniu odległość… ja taki półmaraton robię na mecie! (śmiech).

Maratony.net: Takie detale i atmosfera powodują, że półmaraton przypada zawodnikom do gustu?

MN: Mam nadzieję, że tak. Inaczej co roku frekwencja chyba nie byłaby wzrostowa? (śmiech) Zresztą, przeżyliśmy pozytywny szok w tamtym roku. Bo zdajemy sobie sprawę, że jest zawsze coś do poprawienia, że nie jest jeszcze idealnie, czegoś zabraknie, czegoś za dużo… a tymczasem zostaliśmy okrzyknięci ósmą organizacją w kraju w kategorii najlepszych biegów. My, którzy nie jesteśmy fachowcami, ponieważ nie możemy na tym zarabiać, znajdujemy tak wysoko w rankingu pośród wszystkich profesjonalnych i komercyjnych maratonów.

Mam taki zwyczaj, że chyba wszystkim przybiję piątkę na mecie. Nie wiem, czy gdzieś na świecie jakiś organizator stoi na mecie bo ja nie schodzę jak wystartują, czekam aż pierwsi dobiegną do mety

 

Maratony.net: Ile osób jest bezpośrednio zaangażowanych w organizację półmaratonu?

MN: Trudno to policzyć. Ponad 200 osób. Grubo ponad 200. Półmaraton nie mógłby się odbyć bez pomocy Miasta i prezydenta Bytomia Damiana Bartyli. OSiR zabezpiecza trasę, ustawia płotki, toalety. Trasa jest atestowana. Chcielibyśmy, by zawodnicy trasy nie skracali, nie ścinali, oznacza to, że musimy barierki poustawiać bardziej hermetycznie. Więc przy ustawianiu barierek pomagają wszyscy. Do tego bardzo dużo zawdzięczamy również Policji, Straży Miejskiej, Straży Pożarnej. Jest jeszcze biuro zawodów, którym kieruje Józek Potępa wraz z grupą ponad 20 wolontariuszy z gimnazjum Kennedy’ego. W Szkole Podstawowej nr 33 pani dyrektor Piskorz – Kropisz zapewnia całą obsługę: szatnie, sprzątaczki, konserwatorów… Z klubu tenisowego też pomagają panowie. Artur Żółtowski organizuje młodzież ze szkół, która bardzo nam pomaga. W tym roku, dzięki uprzejmości pani dyrektor Atrium Plejady, spotykamy się na terenie Centrum Handlowego Plejada. Bardzo nam pomaga również dr Wieczorek z ZBM Zdrowie, który zapewnia trzy karetki: jedną na mecie, jedną lotną i jedną zamykającą trasę, trzech lekarzy i osiem pielęgniarek – wszystko po to, by zapewnić bezpieczeństwo na trasie. Nie sposób wymienić wszystkich zaangażowanych bez pomocy których ten półmaraton nie miałby racji bytu.

Maratony.net: Jakich utrudnień mogą się spodziewać mieszkańcy?

MN: Drogi będą zamknięte w dniu maratonu przynajmniej od 10.45. O 11.00 start zawodów, a po 14.00 nastąpi otwarcie dróg. Mamy mnóstwo ulotek, na których opisujemy przebieg trasy, godziny zamknięcia, są one kolportowane w dzielnicy Miechowice.

Maratony.net: Wróćmy do samego biegu. Co po półmaratonie?

MN: Jak widzę nadjeżdżającą ostatnią karetkę zamykającą bieg, to już jest dobrze. Jak ostatnia osoba dobiegnie na metę, to – mówię panu – jestem o pięć lat młodszy. I tylko telefon do doktora Wieczorka, czy wszystko ok, jak jest potwierdzenie, że tak, to jest dobrze. Zdarzało się, że jeden z zawodników odwodnił się na trasie, zemdlał i został przewieziony do szpitala, nagle się ocknął i  pyta: jaki ma czas. W tym roku mu pisałem, że mam jego imię i nazwisko i osobiście sprawdzę jego badania (śmiech).Jak już wszystko posprzątane na trasie, a jest co zbierać: gąbki, banany, resztki jedzenia, picia. Jak objadę trasę i widzę, że jest czysto, siadam wtedy, to jest moment, żona patrzy, nie ma gościa. Mówię panu, to jest sekund pięć (śmiech). Emocje schodzą, że wszystko jest dobrze, że wszystko się udało.

Maratony.net: Czego przed półmaratonen można panu życzyć?

MN: Szczęścia? (śmiech) Na pewno, żeby się wszystko udało i aby pogoda dopisała. Żeby nie było ani za gorąco, bo wtedy – jak chociażby na mecie 5. półmaratonu – zawodnicy padają jak muchy. Jak przybiłem piątkę niejednemu, to się niemalże przewracał – musiałem ich łapać. Ani deszczowo, bo to psuje całą zabawę. O, i tego, żeby był rekord! Z każdym biegiem jest u nas coraz więcej zawodników, marzy mi się, aby dwa tysiące osób minęło linię mety. Proszę to napisać: marzeniem Michała Napierały jest, by w Bytomiu wystartowało dwa tysiące zawodników (śmiech) .

Mam nadzieję, że w tym roku będzie jeszcze lepiej, skoro w ubiegłym byliśmy 8. organizacją, to może w tym roku da się wskoczyć piętro wyżej. Wydaje mi się, że utrzymujemy wysoki poziom. Nie ma jednak ludzi nieomylnych, ale wyciągamy wnioski na przyszłość. Słuchamy uczestników, którzy piszą mejle, dzwonią, czy to udzielają się na Facebooku. Na przykład: Ustawialiśmy na trasie toi toie, okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie: oczywiście warto parę ustawić, ale nie ma potrzeby, by było ich aż tak dużo, lepiej je poustawiać na punktach i na mecie. Ale to są właśnie elementy, które wychodzą w praktyce.
Maratony.net: Dziękujemy za rozmowę

Więcej na temat Półmaratonu:

 

Rozmawiał: Leszek Waligóra.
Wywiad pojawił się w biuletynie  Bytomski Półmaraton nr 1/2015